Tradycją już jest, że prowadzony przez Marię Wnęk zespół Zielony Jawor z Krempach zamawia w swojej intencji Mszę św., by podziękować Bogu za wszelkie dobro, które go spotyka.
W tym roku Msza św. dziękczynna odprawiona została w ostatnią niedzielę maja, tj. w święto Zesłania Ducha Świętego. I serce rosło, gdy po długiej spowodowanej obostrzeniami absencji stara krempaska świątynia wypełniła się po brzegi ubranymi w tradycyjne spiskie stroje członkami zespołu. A ten, gdyby go dobrze przeliczyć, zrzesza we wszystkich grupach wiekowych ok. 80 osób.
Na początku, jeszcze przed Mszą św., kapela Dominiki Trybuły zagrała „Barkę” – ukochaną pieśń Ojca Świętego Jana Pawła II. A już na wejście pieśń „Przyjdź Duchu Święty, ja pragnę”. Nie zabrakło też spiskiego winszowania, a po zakończeniu Mszy św. nawet tradycyjnej, związanej z ogrywaniem moji śpiewki pt. „Na jakom pamiontke moje stawiajom”.
– Bardzo mnie to cieszy, że są w Krempachach ludzie, którzy mają swoją pasję i umieją się tą pasją podzielić – zaznaczył w specjalnej przemowie do zespołu ks. proboszcz Zbigniew Ścisłowicz. – Tak wielu was tu gra! I ja też kiedyś uczyłem się grać. Ale jak nauczyciel połamał na mnie dwa kije, to już wiedziałem, że muzykanta ze mnie nie będzie – żartował.
Po dokonanym dziękczynieniu członkowie zespołu w radosnym korowodzie udali się do remizy OSP, by tam z racji Zielonych Świątek złożyć życzenia i ograć strażaków. A że pogoda w tym roku kompletnie nie sprzyjała wędrowaniu i tradycyjnemu ogrowaniu moji, świętowanie zakończyło się wspólnymi posiadami przy stole.
Gościliśmy w tej świątyni różnych biskupów, ale biskupa z telewizji, biskupa od dzieci jeszcze chyba u nas nie było – podkreślał, witając ks. bpa Antoniego Długosza w murach krempaskiego kościoła, ks. proboszcz Dariusz Ostrowski.
A do spotkania krempaszan z tym wyjątkowym gościem doszło w niedzielę 30 grudnia za sprawą Fundacji Tradycja. To jej założyciel Franciszek Pietraszek poprosił udzielającego się w mediach częstochowskiego biskupa o to, by ten ze swoim koncertem i swoją prelekcją przyjechał właśnie do Krempach. Równolegle do jego wystąpienia swój koncert kolęd dał też zespół Vechi Acum z solistą Michałem Matuszewskim – finalistą programu „Must Be the Music”.
Rodzina
A wszystko zaczęło się od żywiołowego, spontanicznego spotkania ks. biskupa z dziećmi. Bo ledwie dotarł on z Częstochowy do Krempach, od razu porwał najmłodszych do śpiewu i tańca. Takie piosenki jak Święty Uśmiechnięty, Tango Francesco i inne wzbudziły – tak w młodych, jak i starszych – morze pozytywnej energii. – Pamiętajcie, że w kościele musicie zawsze się uśmiechać i zawsze być radosnymi – przekonywał swoich słuchaczy słynący z uśmiechu ks. biskup.
Najważniejsze jego przesłanie do krempaszan, dotyczyło jednak rodziny i zagrożeń, jakie niesie dla niej internet. – Pamiętam czasy, kiedy nie było telewizji, a i radio nie każdy miał w domu – wspominał. – A dzisiaj wirtualna rzeczywistość wypiera tę prawdziwą. Zacierają się gdzieś granice. Człowiek przestaje czuć potrzebę bliskości drugiego człowieka, bo w internecie wszystko jest „idealne”, możliwe i na wyciągnięcie ręki. Zdaniem duchownego jedynie budowanie prawdziwej wspólnoty rodzinnej, tj. wspólnoty czasu, rozmowy i stołu może uchronić małżonków i ich dzieci przed niebezpieczeństwami płynącymi z „czynienia sobie ziemi poddaną”.
Tradycja
Nie pierwszy to raz kiedy założona w marcu 2015 r. Fundacja Tradycja organizuje dla Krempach takie przedsięwzięcie. Nie dalej jak w październiku br. odbył się w lesie Łęg Jesienny Koncert, a nieco wcześniej promocja wioski i Spisza w Krakowie. – Ludzie nam w tym pomagają – podkreślał prezes fundacji. – Ale chcielibyśmy jeszcze więcej! Organizować regularne, cykliczne koncerty promujące walory Spisza. Ale i zarabiać na siebie. Krempachy to przecież takie wspaniałe miejsce! Fundacji zależy zwłaszcza na nawiązaniu kontaktu z zagranicznymi partnerami – na wzór kontaktu, jaki miała w tym roku jesienią – Wtedy spotkały się ze sobą 2 miejscowości o prawie identycznej nazwie: polskie Krempachy i słowackie Krompachy. Można by zakres tych poszukiwań poszerzyć o inne kraje – podkreślała żona Franciszka Pietraszka. – Moglibyśmy my jeździć do nich, a oni do nas. Dzielić się tradycją i kulturą.
Opłatek
Wchodzących do kościoła witała swoją grą Krempaska Orkiestra Dęta. A zaproszenie do współpracy przy organizacji koncertu „Słowem i Muzyką” przyjęły też zespół regionalny Dolina i działająca przy parafii schola. I kiedy zabrakło już ks. biskupa, który pilnie musiał wracać do Częstochowy, a Vechi Acum wyczerpał swój repertuar, oni także zaśpiewali kolędy. – Do kolędowania przygotowywaliśmy się 3 dni – opowiadał tuż po koncercie tancerz Doliny i radny gminy Nowy Targ Józef Lorenc. – Nie jesteśmy po szkole muzycznej, czy lekcjach śpiewu, ale zaaranżowaliśmy nasz występ na miarę naszych możliwości. I cieszymy się bardzo, że się podobało!
Koncert świąteczno-noworoczny Słowem i Muzyką z cyklu Krempaskie Spotkania zakończył się wspólnym połamaniem się opłatkiem, gorącym grzańcem w wynajętym przez fundację namiocie oraz żurkiem i kwaśnicą w remizie.